Strona informacyjno-edukacyjna poświęcona ochronie prawnej karmienia piersią i nie tylko, prowadzona przez certyfikowaną promotorkę karmienia piersią (PKP), doktor nauk prawnych Annę Koronkiewicz-Wiórek, głównie w celu popularyzowania karmienia piersią, zwiększania świadomości prawnej społeczeństwa w tym obszarze, niemedycznego wsparcia w laktacji i działań na rzecz większej ochrony prawnej karmienia naturalnego.

Czy matka karmiąca piersią powinna mieć pierwszeństwo w kolejce do lekarza?

 Czy matka karmiąca piersią powinna mieć pierwszeństwo w kolejce do lekarza?


Nie minęło pół roku od narodzin Gabrysia, a zaliczyliśmy SOR już 4 razy - najpierw wypadki starszaków, potem mąż, a teraz ja. Kto był na SOR, ten wie, że trzeba mieć dużo cierpliwości i jeszcze więcej czasu. Jeśli nic Cię nie boli, to w zasadzie nie ma problemu, można siedzieć i do wieczora. Gorzej jeśli w domu czeka karmione piersią niemowlę, zwłaszcza w pierwszym półroczu życia, czyli w rekomendowanym okresie wyłącznego karmienia piersią…

Nie ma przepisu, który przyznawałby matkom karmiącym piersią pierwszeństwo przyjęcia np. przez lekarza, w laboratorium, czy – w miarę możliwości - na SOR. Chodzi o możliwość wejścia do gabinetu przed innymi osobami czekającymi tego samego dnia. Nie są mi znane tego typu regulacje wewnętrzne ani dobre praktyki w placówkach. W każdym razie takie rozwiązanie byłoby pożądane i uzasadnione przynajmniej w odniesieniu do karmiących piersią matek niemowląt do 6 m.ż., czyli w zalecanym okresie wyłącznego karmienia piersią, co najmniej z następujących powodów:

Ø  Czas oczekiwania na wizytę bywa naprawdę długi – zwłaszcza, gdy pacjenci umawiani są w blokach czasowych. Do tego dochodzi czas trwania samej wizyty oraz dojazdu. W praktyce oznacza to często wielogodzinną nieobecność matki.

Ø  Czekanie z niemowlęciem w przychodni lub szpitalu wiąże się z ryzykiem infekcji – szczególnie u tych najmłodszych dzieci.

Ø  W pierwszym półroczu życia mleko matki jest jedynym pokarmem niemowląt karmionych piersią, a przygotowanie „zapasu” nie zawsze jest możliwe lub łatwe, zaś podanie mleka modyfikowanego powinno być ostatecznością, zwłaszcza w okresie wyłącznego karmienia piersią.

Ø  Niemowlęta karmione piersią są karmione „na żądanie”, co sprawia, że dłuższa rozłąka jest logistycznie trudna i zwyczajnie stresująca.

Z drugiej strony – pojawia się pytanie: jak zweryfikować takie uprawnienie i ograniczyć ryzyko nadużyć?

Każde rozwiązanie, które przychodzi mi do głowy (oświadczenie, zaświadczenie, „dowód w naturze”), ma swoje wady. Ciekawa jestem Waszej opinii: czy takie uprawnienie powinno zostać wprowadzone, a jeśli tak, to na jakich zasadach? Jakie są Wasze doświadczenia w tym zakresie?

PS Jak się skończyła moja przygoda z SOR? Nie miałam wyjścia, pojechaliśmy z niemowlakiem. Na szczęście tego dnia było mało ludzi, a moje prośby o potraktowanie mnie priorytetowo spotkały się z życzliwością, choć nie wiem, czy faktycznie pomogły w praktyce. W każdym razie po ok. 3 godzinach pędziliśmy już po sprzęt do złamanego palucha.


Pozdrawiam Was serdecznie!

Anna – Wasz prawnik laktacyjny

Komentarze

Fix etykiet blogger - sortowanie po dacie

Copyright © Prawo i Laktacja